nie ma o co walczyc

Kilka dni temu gralem z L w szachy. Nastepnego dnia odwiedzilem T i pogadalismy sobie. Potem odwiedzil mnie P i ogladalismy telewizje. Potem pojechalem i gadalem z A i P przez godzinke o roznych rzeczach. Przyszlo pare osob, przyszedl tez K z ktorym pojecalem na siodme pietro. K rzucil sie na F jak go zobaczyl i chcial go pobic, po czym rozdzielilismy ich. Gralismy potem w karty a nastepnie poszlismy do B. W B ledwie wymienilem kilka zdan z paroma osobami w tym z Z. Pracuje on w Anglii, robiac piepszone salatki i sniadania i na czysto wychodzi wiecej niz tutaj po wielu latach ciezkich studiow. To jest dopiero kryzys.

Wrocilem i poszedlem do pracy. Negocjowalem swoje zarobki, oczywiscie negocjator ze mnie marny i nic nie wyszlo, ale spoko, rozumiem, w polsce bieda. Na szkoleniu okazalo sie ze mam troche wspolnego z pewna osoba i przypomnialem sobie o facetach w czerni;)

M jak mowil F, ma kompletnie gdzies to co dla niej zrobilem, czyli bloga i chciala zebym wylaczyl to wylaczylem. P mi jedzie i jest agresywny i ogolnie ludzie mnie wkurzaja. Jedynie Druga M jest spoko pozytywnie nastawiona i jutro przyjedzie do mnie dawac mi lekcje hiszpanskiego. Dzisiaj siedze bo spac nie moge to chociaz pisze ten wpis. Mysle ze malo kto o mnie mysli, jeszcze mniej mnie lubi. Nie ma o co walczyc. Jak tak ma wygladac dalej zycie, to troche slabo.

Did you like this? Share it:
Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>